Piotr Knaś

X Forum Kultury. Klubokawiarnie

Na dziesiątym spotkaniu Forum Kraków uczestnicy dyskutowali na temat klubokawiarni, będących z jednej strony niepublicznymi instytucjami animacji kultury, a z drugiej prywatnymi przedsiębiorstwami sektora kultury. Grzegorz Lewandowski zaprezentował Chłodną 25 z Warszawy, a Jacek Łasiewicki Alkierz z Supraśla. Oba te miejsca (i z pewnością inne klubokawiarnie) łączą cztery koegzystujące ze sobą obszary prowadzonej działalności:

  • animacja debaty i rozmowy obywatelskiej;
  • kreacja sceny kulturalnej dla wydarzeń artystycznych;
  • przestrzeń inkubacji projektów artystycznych, społecznych i kulturalnych;
  • budowanie przyjaznej przestrzeni spędzania wolnego czasu na rozmowie i uczestnictwie w kulturze.

Ale również nastawienie na trzy grupy odbiorców:

  • mieszkańców najbliższej okolicy i społeczność lokalną;
  • współczesnych miejskich „flaneurów” (poszukiwaczy modnych miejsc o charakterze kulturalnym) oraz turystów kulturowych;
  • przedstawicieli tzw. „klasy kreatywnej”: twórców, aktywistów, animatorów, menadżerów, społeczników, itp.

Klubokawiarnie, aby zarabiać na własne utrzymanie korzystają z kilku źródeł finansowania: z „baru” (sprzedaży alkoholu), z prowadzenia gastronomii, ze sprzedaży biletów wstępu na wydarzania oraz – coraz częściej – z prowadzenia „sklepu potrzeb kulturalnych” czyli sprzedaży książek, wydawnictw, sztuki, dizajnu itp. Ważna dla ich funkcjonowania mogłaby być również przyjazna polityka ustalania czynszów za wynajem lokali, czyli możliwość otrzymania preferencyjnej stawki za prowadzenie działalności ważnej społecznie. Część klubokawiarni powoła też fundacje lub stowarzyszenia, które mogą starać się o granty na działalność społeczną i kulturalną.

Klubokawiarnie dość często nazywane są kawiarniami obywatelskimi, co wskazywać ma na ich profil społeczno-obywatelski. To odróżnia je od innych prywatnych instytucji kultury takich jak galerie, kluby muzyczne, teatry, które skoncentrowane są na sprzedaży wydarzeń i produktów kulturalnych. Ale przecież nie zawsze. Klubokawiarnie nie są sformatowane: bardzo wiele zależy od osoby jej lidera/ właściciela, który może podążać w zarządzaniu klubokawiarnią bardziej w stronę modelu animacyjnego i obywatelskiego lub, inaczej, w stronę impresaryjnego i wydarzeniowego.

Klubokawiarnie w dużych miastach pełnią rolę węzłów sieci społecznej, będąc przyjazną przestrzenią do dyskusji i kreacji działań kulturalnych w ramach grup znajomych, mocniej lub słabiej związanych z zespołem/ właścicielem klubokawiarni. Klubokawiarnie łączą siły i współpracują wzajemnie ze sobą, stając się siecią przestrzeni kulturalnych, otwartą na oddolne inicjatywy i alternatywne sposoby uprawiania kultury. Przykładem mogą być projekty z Warszawy: ReAnimator, którego celem było zainicjowanie współpracy w gronie animatorów i decydentów kulturalnych oraz wrszw.pl, portal warszawskich instytucji i organizacji mający być przewodnikiem po wydarzeniach i działaniach kulturalnych w stolicy.

Klubokawiarnie, szczególnie te o profilu kawiarni obywatelskich, są bardzo mocno zwrócone w stronę sektora organizacji pozarządowych, dla których są naturalnym partnerem i współorganizatorem projektów kulturalnych. Od form najprostszych – udostępniania przestrzeni, po współpracę przy działaniach związanych z animacją debaty publicznej na temat miejskich polityk kultury wobec podmiotów nie będących instytucjami kultury. Organizacje pozarządowe mają pieniądze na projekty, klubokawiarnie poszukują powodów, dla których warto je odwiedzać, zatem idealnie się uzupełniają. Organizacje III sektora zyskują łatwo dostępną przestrzeń do działań wraz z dobrze rozwiniętym systemem promocji. Podobnie mają się sprawy z młodymi artystami, chcąc wystąpić przed publicznością, zaistnieć, muszą mieć gdzie. W instytucjach kultury są umowy, procedury, biurokracja, obawy przed „skandalem – trudniej jest więc zainicjować współpracę. Klubokawiarnie są otwarte, elastyczne, umowy podopisuje się „na gębę”, a „skandal” jest tym czego poszukują najbardziej, aby utrzymać zainteresowanie wśród nielojalnej publiczności. Klubokawiarnie są zatem bardzo ważnymi instytucjami otoczenia dla rozwoju przemysłów kultury i organizacji pozarządowych.

Chłodna 25, Warszawa
Dla Grzegorza Lewandowskiego słowem – kluczem jest „dialog”. Istotnym celem, który stawia sobie, jest stwarzanie warunków do rozmów o miejskich politykach kultury. Z tego względu umieszcza Chłodną 25 bardziej w sektorze organizacji pozarządowych niż przedsiębiorstw sektora kultury (dodając, że słabo się na tym interesie zarabia). To miejsce, pełni po prostu rolę instytucji wsparcia dla ich działalności – dodatkowo „samoutrzymując się”. Chce również pracować tym miejscem na rzecz rozwoju okolicy (klubokawiarnia mieści się na Woli), proponując odmienną ofertę od dzielnicowych domów kultury, starając się budować tkankę społeczną w najbliższym otoczeniu. Aby móc podejmować się tak zakreślonych działań, trzeba zarobić, temu służy program kulturalny przyciągający publiczność, ponad 80% dni w roku, to koncerty, przestawienia, wystawy, spotkania. Zwykle znajomi artyści, przyciągają kolejnych. Ich baza jest ważnym atutem, niektórzy z nich stali się sławni i uznani, wciąż można liczyć na ich pomoc, czy wsparcie, bo kiedyś zaczynali na Chłodnej.

Szef Chłodnej 25 wskazał również, że bycie biznesmenem daje wolność, z perspektywy czasu zauważa, że to był pewien fenomen pokoleniowy, aby stworzyć samemu sobie własne miejsce pracy. Pracę w klubokawiarni umieszcza na linii łączącej kompletne wariactwo ze społecznie odpowiedzialnym biznesem. Tego typu praca daje również możliwość połączenia kompetencji przedsiębiorcy (którym trzeba było się stać w biegu) i pasji kulturalnej. Efekt, po siedmiu latach starań można określił następująco: to miejsce to próba kruchej stabilizacji, bo dla mnie ważne jest organizowanie środowiska, które ma potencjał do zmiany, to próba odpowiedzi na pytanie, czy można ludzi skupić, czy można prowadzić dialog z miastem, jak i z kim można współpracować?.

Alkierz, Supraśl
Klubokawiarnia mieści się w drewnianym budynku dawnego kina z 1936 roku. Jak zauważył Jacek Łasiewicki, prowadząc takie miejsce ma się mnóstwo działań na głowie i mnóstwo problemów: jest się jednocześnie menadżerem, frontmanem, obywatelem kultury, animatorem i zaopatrzeniowcem. W Supraślu ważne są sezony i długie weekendy, bo miejsce w największym stopniu utrzymuje się z gości przyjeżdżających z Warszawy i Białegostoku – w tygodniu jest restauracją, a w weekendy zmienia się w galerię, klub muzyczny, miejsce imprez młodzieżowych. Klubokawiarnia ta żyje w symbiozie z Teatrem Wierszalin, wspólnie tworzymy markę Supraśla. Alkierz stał się instytucją, która koordynuje działalność kulturalną w mieście – wyszło naturalnie – jesteśmy obecnie zaangażowani większość działań kulturalnych. To efekt wypracowania sobie marki, wszyscy potrzebują miejsc do organizowania kultury. Coraz więcej młodych osób przychodzi tu z pomysłami, pracują jako wolontariusze, ostatnio zorganizowali Dyskusyjny Klub Filmowy.

Alkierz jest firmą rodzinną, została również nawiązana współpraca z grupą lokalnych „młodych zdolnych” którzy zajmują się organizacją wydarzeń, obsługa techniczną, promocją. To bardziej styl życia, niż sposób na biznes. Można wskazać dwa inne miejsca, w tym stylu, funkcjonujące na prowincji: Muzyczną Owczarnię z Jaworek w Małopolsce oraz Bogart z Gomunic w Łódzkim.

Podsumowanie
1. Obecnie obowiązujące prawo kultury nie tworzy żadnych ram dla funkcjonowania prywatnego sektora kultury, zaangażowanego w działania społeczne. Celem powinna być trzysektorowa ustawa o działalności kulturalnej, warto się zastanowić nad stworzeniem równego dostępu do publicznych środków na kulturę dla wszystkich trzech typów podmiotów: instytucji kultury, organizacji pozarządowych, przedsiębiorstw prywatnych. Potrzebna jest rozmowa o wprowadzeniu takich rozwiązań do sektora kultury.

2. Czy powinny funkcjonować przedsiębiorstwa społeczne (lub inaczej przedsiębiorstwa pożytku publicznego)? Np. na wzór podmiotów ekonomii społecznej. Czy warto zastanowić się nad takim rozwiązaniem w sektorze kultury?

3. Samorządy lokalne nie wykorzystują możliwości oferowanych im przez wszystkie podmioty kultury dla realizacji wytyczonych polityk kultury. Instytucje kultury są jedynymi, które mogą liczyć na stałą współpracę i finansowanie. Czy należy zmienić system finansowania z dotowania na celowy?

W spotkaniu uczestniczyli:

  • Marek Sztark, prezes zarządu Towarzystwa Wspierania Rozwoju Pomorza Zachodniego SZCZECIN-EXPO;
  • Zofia Bisiak, prezes Stowarzyszenia Akademia Łucznica;
  • Zbigniew Darda, Warszawski Program Edukacji Kulturalnej, Dom Kultury Zaciesze;
  • Anna Michalak, dyrektor Domu Kultury „Dorożkarnia” w Warszawie;
  • Piotr Wyrobiec, dyrektor Wadowickiego Centrum Kultury;
  • Grzegorz Lewandowski, szef Chłodnej 25;
  • Marcin Jasiński, naczelnik Wydziału Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi Biura Kultury Miasta Stołecznego Warszawy;
  • Tomasz Zatorski, Krotoszyński Ośrodek Kultury;
  • Andrzej Trzeciak, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury „Taklamakan” w Opalenicy;
  • Wojciech Szuniewicz, dyrektor Krotoszyńskiego Ośrodka Kultury;
  • Anna Sobczak, dyrektor Ośrodka Kultury Brwinów;
  • Tomasz Ignalski, dyrektor Miejskiego Domu Kultury Batory w Chorzowie;
  • Tomasz Bukowski, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Kaliszu Pomorskim;
  • Jacek Gralczyk, Stowarzyszenie Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL;
  • Krystyna Michalska, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Radomsku;
  • Elżbieta Kwiatkowska, Miejski Dom Kultury Radomsko;
  • Jacek Łasiewicki, szef Alkierza;
  • Joanna Orlik, dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury;
  • Anna Wiszniewska, dyrektor Ośrodka Kultury im. C.K. Norwida w Krakowie;
  • Małgorzata Jezutek, dyrektor Ośrodka Kultury Kraków-Nowa Huta;
  • Katarzyna Mazurkiewicz, wicedyrektor Narodowego Centrum Kultury;
  • Janusz Paluch, Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie.

Na zakończenie cytat z raportu badawczego Infrastruktura kultury: polityka spójności a atrakcyjność miast Fundacji In situ na temat klubokawiarni: